Jerzy Krzysztoporski - urodził się w 1959r. w Warszawie. Należy do Związku Polskich Artystów Malarzy i Grafików oraz Kazimierskiej Konfraterni Sztuki. Od wielu lat związany z Kazimierzem Dolnym, gdzie w latach 1994-2001 prowadził autorską galerię „Mały Rynek". „Moje malowanie dotyka wielu rzeczywistości. Dwie spośród nich to: sfera mistyczna oraz opowieść o papierowym bohaterze z twarzą zakończoną dziobem. Obie te rzeczywistości czasem nachodzą na siebie, spotykają się tworząc spójną całość".
Jerzy jakie tematy lub motyw najczęściej powracają w Twojej twórczości? Czy są takie, które są z Tobą na zawsze?
Motywy najczęściej powracające w mojej twórczości to motyw światła nazywanego przeze mnie światłospadami, blaszanego emaliowanego kubeczka, giętego i ciętego papieru jako materiału pojawiającego się w moich laminowanych witrażach oraz jako struktur w moim malarstwie przypominających papier i obrazujących ciała ludzi i zwierząt a także przedmioty.

Czy pamiętasz moment, w którym poczułeś, że sztuka to już nie tylko pasja, ale też sposób na życie?
Sztuka była dla mnie zawsze jednocześnie pasją i sposobem na życie, ale poświęciłem się jej całkowicie z chwilą otwarcia współautorskiej z Wojciechem Hubickim Galerii Mały Rynek w budynku Jatek w Kazimierzu Dolnym w roku 1994, funkcjonującej do roku 2001.
Czy Kazimierz Dolny w jakiś sposób "wchodzi" do Twoich obrazów - jako miejsce, światło i klimat?
Zdecydowanie tak, a najbardziej w obrazach malowanych techniką akwarelową a w nich w formach kamienic kazimierskich i wyimaginowanych zakątków miasteczka z giętego papieru stanowiący tło ludzkich postaci, których twarz wieńczą noszące z dumą dzioby.

Prowadzisz letnią galerię - jak wygląda życie artysty i gospodarza w jednym? Czy rozmowy z gośćmi zmieniają sposób w jaki patrzysz na swoją pracę?
Od roku 2001 swoją galerię Ogródek Sztuki na ul. Szkolnej 21 otwieram wiosną a zamykam jesienią, w tym czasie dzielę czas pomiędzy sprawy związane z życiem codziennym a pracą twórczą. Rozmowy z gośćmi galerii i często ich żywy odbiór moich prac dają mi pewność, że nie tworzę jedynie dla siebie.
Od kiedy Kazimierz Dolny jest częścią Twojego życia - i co sprawiło, że to właśnie tu osiadłeś na dobre (przynajmniej latem)
Od momentu, gdy w roku 1980 stanąłem na rynku kazimierskim poczułem, że to jest miejsce dla mnie. Z czasem, a szczególnie po odnalezieniu własnego miejsca na ul. Szkolnej dzielę swój każdy rok na dwie połowy i tę cieplejszą spędzam w Kazimierzu.
Jakie są Twoje rytuały kazimierskie - poranny spacer, praca w ciszy, kawa?
Mój codzienny rytuał to poranne: spacer lub przejażdżka rowerem na zakupy w sklepie lub we wtorki i piątki na targu, kawa w ulubionych kawiarniach: U Radka, Rozmaitości i Skład Koncept, po powrocie do domu dzielę czas pomiędzy malowanie i obsługę galerii.
Wiem, że bywasz u nas. Co sprawia, że lubisz zaglądać do naszego Konceptu?
Skład Koncept bardzo lubię ze względu na ludzi tu pracujących i tworzących przyjazną atmosferę. Dużym atutem Składu jest jego usytuowanie z widokiem na Rynek i Kazimierską Farę, przepyszna kawa oraz dodatki do niej, ciekawe wysmakowane bukiety w wazonach oraz możliwość zakupu ciekawych prezentów dla znajomych.
Czy kawa szczególnie cappuccino smakuje inaczej w miejscu, gdzie można odpocząć i porozmawiać - o sztuce, życiu, ludziach?
Kawa cappuccino i szeroka oferta lemoniad, pozwalają zaspokoić nawet wyrafinowany smak i ugasić pragnienie, a osoby związane z artystycznym Kazimierzem, spotykane przy stoikach, pozwalają na ciekawe rozmowy na interesujące tematy.
Gdybyś miał opisać Kazimierz Dolny jednym słowem - co by to było?
Kazimierz Dolny – SZCZĘŚCIE lub SPEŁNIENIE
ULUBIONE MIEJSCA JERZEGO KRZYSZTOPORSKIEGO W KAZIMIERZU DOLNYM:
Moje ulubione miejsca w Kazimierzu Dolnym to – ulica Szkolna w szczególności numer 21, brzeg Wisły, Mały Rynek z Trzecim Księżycem, Kościół św. Anny i oczywiście ogródek Składu Koncept!
