Ewa Braun – scenografka i dekoratorka wnętrz, laureatka Nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej za dekorację wnętrz do Listy Schindlera Stevena Spielberga. Pracowała przy ponad 60 realizacjach filmowych. Od ponad 25 lat jest pedagogiem wielu uczelni artystycznych, dzieląc się ze studentami swoim doświadczeniem.
Długoletnia wykładowczyni Łódzkiej Szkoły Filmowej oraz Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 2019 roku otrzymała tytuł profesora sztuk. Jest członkinią Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej oraz Polskiej Akademii Filmowej. Projekty kostiumów i aranżacja wnętrz filmowych składają się na jej bogatą filmografię. Wnętrza, którym nadaje szczególną rolę, stanowią dopełnienie scenografii, jej wypełnienie i dekorację przestrzeni kreowanej przez scenografa.
Aga Głowacka (Skład Koncept): Otrzymała Pani w trakcie swojej długoletniej kariery wiele nagród, w tym Oscara Amerykańskiej Akademii Filmowej za dekorację wnętrz do Listy Schindlera Stevena Spielberga. Czy od zawsze wiedziała Pani, że scenografia będzie sposobem na życie?
Ewa Braun: Na początku drogi zawodowej nie byłam pewna, w jakiej roli będę mogła się samorealizować – to wynika z kolejno zdobywanych doświadczeń. Na pewno chciałam pracować przy realizacji filmów. Interesowało mnie wszystko, co składa się na plastyczny kształt obrazu filmowego. Stąd moja scenograficzna ścieżka – kostiumy, wnętrza, kreacja przestrzeni.
Aga Głowacka (Skład Koncept): Powiedziała Pani, że Oscar to Pani największe zawodowe osiągnięcie: „Otrzymanie tak wspaniałej, najwyższej, profesjonalnej nagrody jest ukoronowaniem życia zawodowego i mobilizuje do następnych przedsięwzięć. 21 marca 1994 roku to przełomowa data w moim życiu”. Jakie emocje towarzyszyły Pani po otrzymaniu Oscara?
Ewa Braun: Niewątpliwie otrzymanie Oscara to wielki prestiż i dowód uznania dla wykonanej pracy. Fakt, że najlepsi scenografowie na świecie wyróżniają artystyczny i profesjonalny rezultat, głosując na nominacje, a potem wszyscy członkowie Amerykańskiej Akademii Filmowej potwierdzają to swoim werdyktem, jest osobistym sukcesem. Z dumą mogę stwierdzić, że wciąż jestem jedyną Polką, która otrzymała Oscara.

Aga Głowacka (Skład Koncept): Jak powinna wyglądać dobra scenografia? Który projekt wspomina Pani najlepiej?
Ewa Braun: Dobra scenografia to taka, która uwiarygadnia opowiadaną przez reżysera historię, tworzy jej wizualny obraz, a jednocześnie dopełnia psychologiczny portret bohaterów. Scenografia osadza postaci w określonym środowisku, czasie i przestrzeni, może wzbogacać i dopełniać treści dramaturgiczne – czasem w bardzo istotny sposób. Dobrym przykładem w mojej filmografii są artystyczne efekty w filmie Zaklęte rewiry.
Aga Głowacka (Skład Koncept): Do jakiego filmu było Pani najtrudniej stworzyć scenografię?
Ewa Braun: W moim dorobku wyróżniłabym dekoracje do serialu Królowa Bona, które wymagały odtworzenia czasów panowania ostatnich Jagiellonów. Dużo wysiłku włożyłam też w dekoracje do Listy Schindlera, gdzie należało w wiarygodny sposób oddać trudną rzeczywistość okupacyjnego Krakowa.
Aga Głowacka (Skład Koncept): Czy mogłaby Pani przybliżyć proces pracy scenografa? Od czego się zaczyna?
Ewa Braun: Przede wszystkim od lektury scenariusza – to pierwsze obrazy, które uruchamiają wyobraźnię. Potem następuje proces dokumentacji odnoszącej się do epoki, wybór lokacji zdjęciowych, projekty adaptacji rzeczywistych miejsc czy dekoracji budowanych w studiu.
Aga Głowacka (Skład Koncept): Łatwiej pracuje się z reżyserami, którzy mają gotową wizję filmu, czy z takimi, którzy dają scenografowi wolną rękę?
Ewa Braun: W każdym przypadku oprawa scenograficzna – czy to dekoracje, czy kostiumy – powinna obrazowo wyrażać ideę reżysera. Łatwiejszym partnerem do współpracy jest oczywiście reżyser z wyobraźnią plastyczną, często absolwent studiów malarskich.
Aga Głowacka (Skład Koncept): Co poradziłaby Pani początkującym, którzy szukają swojej twórczej drogi?
Ewa Braun: Starać się odnaleźć własny, indywidualny sposób ekspresji, korzystać z dobrych wzorców i stale pogłębiać doświadczenia.
Aga Głowacka (Skład Koncept): SKŁAD to butikowy koncept w Kazimierzu Dolnym z designem – lampy, meble, ceramika, albumy. Dlatego chciałabym zapytać Panią o dekoracje w naszych domach. Jakie rady mogłaby Pani dać naszym czytelnikom, jeśli chodzi o dobór dodatków do wnętrza?
Ewa Braun: Myślę, że najważniejsze jest odpowiedzieć sobie, co w wystroju i wyposażeniu jest nam bliskie. Wnętrza powinny być tworzone z pewną dyscypliną, świadomością, by nie było w nich nadmiaru zbędnych, przypadkowych przedmiotów. Warto wybierać rzeczy z ciekawych surowców, o interesujących fakturach i w spójnej gamie kolorystycznej – to daje harmonię i estetyczną spójność. Czasem wystarczy kilka wyróżniających się detali, by wnętrze nabrało charakteru i stało się interesujące.
Aga Głowacka (Skład Koncept): Na koniec chciałabym zapytać o miejsce magiczne, historyczne, bliskie Pani sercu. Jak zmienił się Kazimierz Dolny w ostatnich latach?
Ewa Braun: Szczerze mówiąc – to już nie ten Kazimierz, do którego przyjeżdżałam w latach 60. i 70., a także w kolejnych dekadach. Był kameralny, letniskowy, choć zaniedbany i nieoferujący wysokiej jakości usług turystycznych, miał swój urok i swojskość. Dziś obserwuję tłumy turystów, które wypełniają Rynek i okoliczne uliczki. Piękne kazimierskie ogródki zamieniają się w miejsca parkingowe… A przecież wokół jest tyle możliwości kontaktu z naturą, poza samym centrum.
Ulubione miejsca Ewy Braun w Kazimierzu:
Nie ukrywam, że do magicznych miejsc w Kazimierzu zaliczam SKŁAD RODZINNY przy Rynku – i podawaną tam pyszną kawę z widokiem na Farę.
