Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

MAT KUBAJ Życie artysty to performance

To kreowanie pewnej postaci, która jednak musi być zgodna ze mną. Mat Kubaj, malarz, designer i architekt wnętrz czerpiący inspiracje z natury. Kojarzony jest z monochromatycznymi przestrzeniami i wykonanymi japońskim tuszem abstrakcjami, którymi ozdabia m.in. dywany, ceramikę.

MAT KUBAJ Życie artysty to performance

MAT KUBAJ
Artysta wizualny i architekt wnętrz, który maluje abstrakcje i projektuje emocje.

Mat Kubaj, malarz, designer i architekt wnętrz czerpiący inspiracje z natury.
Znany z monochromatycznych przestrzeni wypełnionych designem oraz sztuką abstrakcyjną, którą sam tworzy, przy użyciu japońskiego tuszu. Przenosi również swoje prace malarskie na dywany, ręcznie tkane z wełny i jedwabi oraz maluje ceramikę artystyczną. Od lat kolekcjonuje design vintage i tworzy wystawy połączone z performansem. Kreatywność Mata Kubaja nie zna granic. Artysta zaprasza nas do swojego świata, który jest nie tylko czarno - biały.

Spotkamy się w Kazimierzu Dolnym, który jak mówi jest dla niego miejscem wyjątkowym.

Jak czujesz się w Kazimierzu?

Kazimierz Dolny to miejsce dla mnie wyjątkowe. Pamiętam, kiedy pierwszy raz przyjechałem tutaj z rodzicami podróżując po Polsce kamperem i od razu poczułem, że to jest moje miejsce. Niezwykły klimat, atmosfera, architektura i przede wszystkim ludzie, to wszystko razem powoduje, że jest to dla mnie wyjątkowe miejsce i jedno z moich ulubionych. Bardzo często przyjeżdżam do Kazimierza i czuję się tutaj jak w moim drugim domu.

Czym się inspirujesz w sztuce?

Inspiruję się przede wszystkim naturą, pewnego rodzaju organicznością, ulotnością. Dla mnie sztuka to metafizyczne doznanie, od lat tworzę abstrakcję malarskie, malowane tuszem japońskim na płótnie, papierze i ceramice, swoje prace barwie esencją z liści herbaty, co daje organiczny wydźwięk i naturalny charakter. Nazywam to malarstwem gestu i zapisem pewnej ulotnej chwili. Dla mnie to malarstwo emocji, przeżyć. Od jakiegoś czasu zajmuje się również performansem, dzięki któremu poprzez sztukę, mogę wyrazić coś więcej i zaprosić również publiczność do uwolnienia swoich emocji. Tak było np. w przypadku wystawy „Tanabata” na Nocy Muzeów w Poznaniu, gdzie wykonałem mój pierwszy performance „Dobre Myśli”. Polegał on na tym, że przybierając postać skryby, zapisywałem tuszem japońskim wyszeptane słowna ludzi, którzy chcieli podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami, dobrymi słowa, marzeniami itd. Miało to wymiar duchowy i pewnego rodzaju wyzwolenia skrywanych pragnień. Poczułem wtedy, że jestem w jakimś sensie za to odpowiedzialny, bo daje przez to działanie nadzieję. W performansie wzięło udział ponad sto osób. Było to bardzo mocne przeżycie i zmieniło moje dotychczasowe podejście do sztuki. Kolejnym performansem, była „Biała szata” na wystawie Black Asteroid w YAM Gallery w Warszawie, gdzie stojąc pośrodku galerii z zamkniętymi oczami na białym kwadracie, dałem widowni możliwość, malowania czarnym tuszem, po mojej białej szacie i uwolnienia emocji poprzez malarstwo abstrakcyjne. Ciekawym dla mnie doświadczeniem performatywnym, było również malowanie po ciele 85-letniej najstarszej Polskiej Drag queen - Lulli La Polaca, zaprezentowane na łamach Polish Art Now.

    

Czy ktoś w twojej rodzinie zajmował się sztuką?

Jestem Czerna owcą, dosłownie i w przenośni (śmiech). Nikt w historii moje rodziny nie zajmował się sztuką. Pochodzę ze Śląska, górniczego miasta położnego między Katowicami a Krakowem i to tam przeżyłem swoje pierwsze lata życia. Dorastałem w rodzinie w której były zupełnie inne perspektywy i dość konserwatywne spojrzenie na tego typu tematy. Dla mnie zawsze najważniejsza była wolność, bycie sobą i robienie tego co kocham, dlatego wyjechałem na studia do Krakowa i zacząłem zajmować się szeroko rozumianą sztuką wizualną i działaniami artystycznymi.

Twoje prace to abstrakcja. Jaki wpływ miało na to miejsce, w którym się wychowałaś?

Abstrakcją zacząłem zajmować się już tak naprawdę od dziecka. Jako mały chłopiec barwiłem papier liśćmi herbaty, obserwując i nakładając kolejne warstwy – eksperymentowałem. Jako nastolatek szukałem swojego języka wyrazu i na dużych kartonach malowałem tuszem, przyczepiając wyschnięte korzenie i barwiąc je liśćmi herbaty i fusami z kawy, zawsze to były działania organiczne, bliskie natury i przyrody. Nie zawsze były to abstrakcje, przez pewien czas malowałem pejzaże i portrety, także przeszedłem prze różne etapy w swojej twórczości. Było to pewnego rodzaju poznawanie siebie i swojej wrażliwości.

    

Malujesz nie tylko na płótnie, ale też na tkaninie, ceramice. Poczułeś potrzebę wyjścia z obrazu płaskiego w trójwymiar?

Zdecydowanie, malarstwo to dla mnie wolność, bezkompromisowość i mój własny język wyrazu. Naturalnym było dla mnie to, aby eksperymentować na różnych płaszczyznach, cały czas jednak konsekwentnie wybierając czarny rusz i monochromatyczną paletę barw, w której czuję się najlepiej. Tusz daje mi swobodę i wolność twórczą. Płótno i papier to dla mnie za mało. Tkanina i ceramika wprowadza pewnego rodzaju aspekt użytkowy, co ma dla mnie też spore znaczenie, dlatego że z wykształcenia jestem Architektem wnętrz. Ostatnio stworzyłem wspólnie z Aleksandrą Hejman, kolekcjonerski serwis ceramiczny „Satori” ręcznie malowany, gdzie abstrakcyjny rysunek, znajduje się wewnątrz czarki, co nawiązuje do japońskiej „pochwały cienia” i docenienia tego co niewidoczne na pierwszy rzut oka. Najważniejszym projektem dla mnie jest współpraca z Magdą Komorowską i marką Dywanowy. Wspólnie stworzyliśmy kolekcję „Designed by ART - sztuka na dywanie”, gdzie przenosimy moje wybrane prace malarskie na dywany ręcznie tkane z wełny i jedwabiu w limitowane edycji. To wyjątkowe dywany, które są dwa miesiące, ręcznie tkane przez wykwalifikowanych rzemieślników z naturalnych i szlachetnych materiałów, dzięki czemu mamy do czynienia z wyjątkowym designem i sztuką w jednym.

  

Czy mógłbyś nam trochę przybliżyć Twój proces malarski? Jak się zaczyna?

To złożony proces, mogę zdradzić tylko tyle, że zawsze do malarstwa podchodzę intuicyjnie, muszę czuć moment i chęć przelania emocji i danej myśli na płótno czy obiekt. Często medytuję przed rozpoczęciem pracy, daje mi to wewnętrze wyciszenie bycie ze sobą tu i teraz. Płótna barwie liśćmi herbaty nakładając odpowiednią ilość warstw, za każdym razem wychodzi inaczej i chyba to jest dla mnie najciekawsze. Tusz często wchodzi w reakcję z herbatą tworząc zacieki i spękania, daje to bardzo nieoczywisty efekt.

Co poradziłbyś początkującym artystom szukającym swojej twórczej drogi?

Zawsze być sobą i podążać za swoją drogą, nie zawsze będzie łatwo, ale wszytko jest po coś i każda, nawet trudniejsza chwila daje nam siłę i inspirację do dalszej drogi. Przede wszystkim najważniejsze jest to, aby odnaleźć swój styl, swoje własne ja i konsekwentnie realizować swoje zamierzenia.

  

Mieszkasz obecnie w Warszawie. Czy Warszawa ma duży wpływ na to, co robisz? Na Twoją wizję estetyczną?

Zdecydowanie tak, w końcu odnalazłem swoje miejsce na ziemi. Mieszkam na wspaniałym Żoliborzu w Warszawie a z okna roztacza się widok na Sady Żoliborskie, w których również często maluję. To dla mnie miejsce wytchnienia, ale też ciągłej dawki adrenaliny, motywacji i chęci do działania. W Warszawie sporo się dzieje i jeśli chcemy może się również zadziać w naszej artystycznej drodze. Jednym słowem dużo pracy i konsekwencji.

Projektujesz także wnętrza. Co najbardziej pociąga cię w pracy architekta wnętrz?

Architektura wnętrz, to moja profesja i zarazem moja wielka pasja. To dla mnie szczególny zawód, dzięki któremu mogę realizować swoje pomysły na często dużą skalę. Już samo kreowanie przestrzeni innym ludziom i tworzenie pewnego rodzaju scenografii życia, jest niezwykle pasjonujące i inspirujące. W moich projektach przykładam szczególną wagę do tego, aby wykreować niezwykła atmosferę. Przykładam dużą wagę do tego, aby było ciekawe i oryginalne oświetlenie, uważam, że to ono kreuje cały klimat we wnętrzu. Bardzo często w swoich projektach wykorzystuje design vintage, który również od kilkunastu lat kolekcjonuje. W swojej kolekcji posiadam ponad tysiąc obiektów, są to wyselekcjonowane perełki designu XX wieku, od szkła, ceramiki, porcelany, lamp, po meble i tkaninę artystyczną. Pasja, która przenika się również w moich projektach wnętrz. Uważam że wnętrza urządzone tylko w nowe przedmioty, nie mają duszy, są dla mnie pozbawione klimatu i charakteru. Uwielbiam piękne przedmioty, świetnie zaprojektowane, ponadczasowe, które opowiadają swoje historie i nadają wspaniałe konteksty do współczesnych wnętrz.

 

Skąd czerpiesz wnętrzarskie inspiracje?

Zewsząd, nie lubię inspirować się już stworzonymi projektami, raczej szukam nieszablonowych inspiracji i rozwiązań, wystarczy rozejrzeć się, inspiracje są wszędzie. Przy tworzeniu wnętrz najważniejsze jest dla mnie to, aby ukazać osobowość właścicieli, czy danej marki. Sama nazwa na to wskazuje - Projektowanie wnętrz. Mam taką przyjemność, że klienci zgłaszają się do mnie, bo znają już moje projekty i chcą namiastkę tego u siebie, doceniają moją wiedzę, doświadczenie, kreowaną przeze mnie estetykę, design vintage i nieszablonowe rozwiązania.

Jakie masz plany na najbliższe miesiące?

" Każdy dzień przynosi dla mnie nowe wyzwania i możliwości, staram się z optymizmem podchodzić do codzienności i czerpać garściami każdą chwilę"

Najbliższe miesiące zapowiadają się niezwykle pracowicie. Szykuję dwie duże wystawy w przyszłym roku w tym wystawę indywidualną w Domu Kultury na Żoliborzu w Warszawie. Teraz jestem w trakcie przygotowań nowego performansu, który będzie miał swoją premierę na początku grudnia. W tym roku zrealizowałem aż cztery nowe projekty wnętrz w tym wnętrze dużej marki kosmetycznej DAX Cosmetics w Warszawie, apartamentu w kamienicy w Krakowie i na Katowickim Nikiszowcu. To był dla mnie bardzo intensywny czas, zważając na to że równolegle przygotowywałem kilka wystawy i różnych działań artystycznych. Każdy dzień przynosi dla mnie nowe wyznawania i możliwości, staram się z optymizmem podchodzić do codzienności i czerpać garściami każdą chwilę.

Za co najbardziej lubisz Kazimierz?

Za unikalny charakter, przyjazną atmosferę, architekturę i niezwykłą spójność, jeśli chodzi o wizualny aspekt, niespotykany w innych miastach w Polsce.

 

ULUBIONE MIEJSCA MATA W KAZIMIERZU

1.Klimatyczne uliczki

w których można poczuć ducha Kazimierza i obserwować niezwykłą architekturę

2. Wisła

i jej dzikie zakątki

3. SKŁAD Koncept

i siedzenie latem w fotelu ze świeżą kawą z widokiem na kazimierski Rynek

 

Jeśli poruszył Cię charakter twórczości Mata i chcesz mieć jego obraz w swoje kolekcji, w naszym Składzie wyselekcjonowane prace artysty:

     

Border Organic  No Title Organic

 

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz